Bondowoso

Gdyby nie sąsiedztwo Kawah Ijen, pewnie nigdy nie pojawiliby się tu turyści. A tak są, choćby tylko na jedną noc. Bondowoso to niewielkie, prowincjonalne miasteczko, nie ma tu żadnych ‘atrakcji’. W przewodniku LP piszą o nim tylko jako o punkcie tranzytowym, nie zamieściwszy nawet jego mapy. My jednak zostaliśmy w nim dłużej niż planowaliśmy, głównie za sprawą hotelu Palm, w którym się zatrzymaliśmy. Jest to najlepszy hotel w mieście. Gdy pierwszy raz go zobaczyliśmy to byliśmy pewni, że nie będzie nas stać na pobyt w nim – ma duży basen, obsługę hotelową i wszystko inne – jak w prawdziwym hotelu (nie takim dla backpakersów). Jednak co najważniejsze – ma też tanie pokoje (10 USD za dwójkę). Samo miasteczko również nam się podoba, wieczorami można przejechać się ozdobioną kolorowymi światełkami bryczką za 1,5 PLN i całkiem dobrze zjeść w ulicznych budkach.

Bondowoso

Bondowoso

P.S.
Przewodnik, z którym pojechaliśmy do Kawah Ijen spytał nas czy w Polsce wszystkie imiona zaczynają się na literę M? Poprzednią parą z Polski byli Monika i Michał, a teraz my – Magda i Maciek. Wniosek nasuwa się sam ;-)

Przeczytaj też:

  1. kopalnia siarki – Kawah Ijen, Jawa Pobudka o 4 rano, 2,5 godz. jazdy po koszmarnie wyboistej...

1 Odpowiedzi do “Bondowoso”


Pozostaw odpowiedź