gdzie jest moja reszta?

Jeszcze będąc w Buenos Aires znaleźliśmy się w sytuacji, gdzie nie mieliśmy drobnych na autobus – w autobusach przy wejściu są automaty, które akceptują tylko monety. Starliśmy się rozmienić banknot 5 pesos (mniej więcej 5 zł) przez ponad pół godziny – nigdzie nikt nie miał lub jak wtedy myśleliśmy nie chciał nam pomóc. W końcu się udało i o całej sprawie zapomnieliśmy. Jak się jednak okazuje problem jest grubszy i wszyscy mieszkańcy Argentyny (szczególnie Ci jeżdżący autobusami w Buenos) zmagają się z brakiem monet (szczególnie 1 peso) na co dzień. Chcesz jechać autobusem, to najpierw musisz wykombinować jak zdobyć drobne… możesz kupują butelkę wody, bilet do metra…ważne, żeby ktoś ci wydał w monetach.
W supermarketach przy kasach też nie mają za dużo monet i jak nie mają wydać, to muszą wołać menadżera, żeby przyniósł trochę monet. Ten przychodzi i zostawia kilka peso w monetach. Czemu nie więcej? Monety są zbyt cenne i nie można ich tak beztrosko wydawać klientowi – lepiej go zmusić, żeby to on zapłacił swoimi monetami. Dochodzi już do takich absurdów jak to, że w sklepie za 20 pesos w monetach można zrobić zakupy za 25 peso. W kawiarniach lub taksówkach coraz częściej nie wydają reszty mniejszej niż dwa peso (to najniższy nominał banknotu).
Czemu brakuje monet i czemu nie mogą ich wybić więcej? Nie mam pojęcia. Teoria spisku mówi, że firmy autobusowe sprzedają te monety na czarnym rynku z dużym zyskiem?! Tu wszystko jest możliwe…
My też przyczynimy się do pogłębienia problemu – zabieramy z Argentyny monetę 1 peso – na pamiątkę ;-)

Brak powiązanych wpisów.

5 Odpowiedzi do “gdzie jest moja reszta?”


  • Iwona i przyjaciele

    Dobre ! Moze u nas tez tak zrobimy ? w ten sposob rozkrecimy gospodarke….;-) teoria spisku jak znalazl….milej podrozy !

  • Tak, pamietam! Mialysmy tez sam problem. Czasem konczylo sie na tym, ze ludzie w autobusie robili dla nas zrzute, bo nam pare centow zabraklo ;) Dobrze, ze ludzie sa tam mili i wyrozumiali! :) Ale na poczatku tez nie moglysmy zrozumiec dlaczego nikt nam pieniedzy nie chce rozmienic…

  • Obserwuje Wasza podroz i jestem zachwycony,ze tak mozna.Z wielkim zaciekawieniem czytam i bdede dalej czytal to co piszecie bo my tez chcielibysmy tak podrozowac z moja dziewczyna.
    A przy okazji ciekaw jestem jakim aparatem robicie zdjecia,ze wychodza tak dobrze?
    No i jeszcze interesuje mnie bardzo jak laczycie sie z internetem po drodze?Czy znajdujecie poprostu darmowy dostep w np.bibliotekach i innych miejscach i czy tez czasem jednak laczycie sie w jakis platny sposbob ?

    Wyglada na to ze pomalu zbieracie sie do przelotu do Nowej Zelandii. Szczesliwej podrozy zatem .

  • Hej! Zdjęcia robimy dwoma aparatami – Nikon D70 i Nikon D40. Ten drugi jest lekki i zazwyczaj zabieramy go w góry.
    Z Internetem łączymy się zazwyczaj używając naszego Eee PC w kawiarniach i hostelach z WiFi. Tak jest najwygodniej – mogąc wszystko robić ze swojego komputera.
    Pozdrawiamy z Auckland!

  • Hejka macie stu procentową racje co do tych monet przez 3 tyg dotychczasowego pobytu wydano mi 2 monety po 1Pesos tych po 10, 25, 50 centavos jest duzo lecz jedno pesówek to tu mają naprawde malutko. Mam nadzieje i mnie uda sie zwiedzić troszke Argentyny w czasie wolnym. Ale mam jeszcze dwa miesiące – to znajde czas na jakiś wyjazd. Pozdrawiam z Pilar koło Buenos Aires a tak normalnie to z Opola. Pozdrowionka dla Was;)

Pozostaw odpowiedź