Mount Cook

Prognoza pogody na następne parę dni w regionie Fiordland nie jest najlepsza – zimno i deszcz, a nam zostało już tylko parę dni w Nowej Zelandii. Postanawiamy pojechać w głąb południowej wyspy, w region Mt. Cooka – najwyższej góry w Nowej Zelandii. Już po kilkudziesięciu kilometrach na północ znikają chmury i pojawia się słońce. Po drodze śpimy nad rzeką, w nocy robi się bardzo zimno, rano na szybach jest szron (jest już za zimno na spanie w samochodzie). Jednak na niebie nie ma ani jednej chmurki – widoki są przepiękne.

New Zealand - Mount Cook

New Zealand - Mount Cook

W przeddzień wyjazdu fundujemy sobie kąpiel w gorących źródłach, a potem ruszamy do Queenstown. Miasteczko jest rewelacyjnie położone – nad jeziorem, wśród gór, w pewnym momencie zaczyna sypać śnieg – tu też dotarła już zima. Czas ruszyć w cieplejsze rejony, za dwie godziny mamy lot do Sydney.

Przeczytaj też:

  1. przed wylotem Ostatnie dni w Ameryce Południowej spędzamy w Valparaiso – miasto...

2 Odpowiedzi do “Mount Cook”


  • Iwona i przyjaciele

    Naprawdę ślicznie…..u nas tez coraz cieplej. Zawsze to w słonku przyjemniej ;-) Pogoda w Zakopanem dopisała :) pare dolinek udało się zaliczyć. Pozdrawiamy !

  • Faktycznie ślicznie….zdjecia jak zwykle fantastico!!!
    Buziaczki L&T

Pozostaw odpowiedź