pierwsze dni

Do Guatemala City dotarliśmy w sobotę wieczór, marząc tylko o jednym – o łóżku. To co zobaczyliśmy przez okno taksówki dobrze odpowiadało opisowi z przewodnika – stolica jest duża, brudna i brzydka.
Następnego dnia złapaliśmy autobus do mniejszej miejscowości Antigua, położonej wśród wulkanów. Sama jazda autobusem była dość dużą frajdą. Tutejsze autobusy tzw. „chicken bus” to przerobione stare szkolne autobusy z USA, są kolorowe i obwieszone mnóstwem światełek. Oprócz kierowcy w autobusie jest też „naganiacz” (przynajmniej my go tak określamy), który przy przystającym autobusie drze się w wniebogłosy nawołując pasażerów do wsiadania, a następnie inkasuje opłatę za przejazd. Wszytko to dzieje się w rytmie muzyki latino ryczącej z głośników.

Antigua

Antigua to urokliwa miejscowość – wąskie uliczki, kolorowe domy, które niestety przyciągają wielu turystów. Dodatkową atrakcją jest targ, na którym kobiety ubrane w tradycyjne stroje oprócz warzyw i owoców sprzedają różnokolorowe chusty, torebki itp.

Antigua
Widok na wulkan Agua

Antigua

A my wciąż dochodzimy do siebie po zmianie czasu – różnica między Polską to 7 godzin.
Co nas zaskoczyło, to temperatura – wcale nie jest tak gorącą jako to sobie wyobrażaliśmy a wieczory są wręcz chłodne. No ale teraz jest tutaj ‘zima’.

Brak powiązanych wpisów.

1 Odpowiedzi do “pierwsze dni”


Pozostaw odpowiedź