pora deszczowa

Dotarliśmy do La Ceiby skąd chcemy popłynąć na wyspę Roatan – jedną z wysp karaibskich. Pogoda niestety nie zachęca do dalszej podróży. Odkąd tu przyjechaliśmy cały czas leje i patrząc za okno nie ma szans na poprawę, przynajmniej dziś. Poczekamy jeden dzień i wtedy zdecydujemy co dalej. Wczoraj wieczorem mieliśmy okazję skorzystać z naszych latarek – nie sądziliśmy, ze tak szybko się przydadzą – awarii uległ słup elektryczny i cała dzielnica pogrążyła się w ciemnościach. A my siedzieliśmy w naszym hoteliku i przy świetle latarki zajadaliśmy soczyste pomarańcze :-) . Co do samych noclegów to nie ma tu problemu ze znajdywaniem ich. My korzystamy z Lonely Planet ‘Central America on a shoestring’ lub też z oferty naganiaczy na dworcach autobusowych. Często te noclegi są równie dobre, jak i nie lepsze niż te polecane w przewodniku. Przewodniki, szczególnie po krajach rozwijających, mają to do siebie, że szybko się dezaktualizują, ceny idą w górę, hotele znikają lub tracą swój pierwotny standard, więc należy brać dużą poprawkę na to co jest w nich napisane. W poprzedniej miejscowości – Gracias (która zachwycają się w Lonely Planet a nam wydała się średnia) udało nam się wybrać na pieszą wycieczkę do parku narodowego Celaque. Po kilku godzinach marszu przez gęsty las (na szczęście szlak jest dobrze oznaczony) dotarliśmy do punktu widokowego. Góry są tutaj zupełnie inne niż u nas – choć wysokością przewyższają Tatry to są w całości porośnięte gęstym lasem.

Honduras
Park narodowy Celaque

Honduras
A tak wygląda kawa

Brak powiązanych wpisów.

1 Odpowiedzi do “pora deszczowa”


Pozostaw odpowiedź