Ostatnie dni w Ameryce Południowej spędzamy w Valparaiso – miasto położone na wzgórza, nad oceanem, niedaleko Santiago. Stare miasto (zabytek UNESCO) to kręte uliczki, kolorowe domy, uliczne windy, którymi można dostać się do wyżej położonej dzielnicy – prawie jak Lizbona, choć nie aż tak urokliwe. Jest ciepło, słonecznie – miła odmiana po kilku ostatnich dniach w Patagonii, gdzie ciągle padało i było zimno.
W poniedziałek wieczorem jedziemy na lotnisko – lecimy do Nowej Zelandii. Lot trwa 13 godzin, a my tracimy jeden dzień, wylatujemy 6 kwietnia a do Auckland dolatujemy 8-ego nad ranem. W Auckland pada i wcale nie jest zbyt ciepło – tu już też dotarła jesień.
Dzisiaj wypożyczamy samochód – małego campera i ruszamy w drogę – na północ.
Brak powiązanych wpisów.

Koniecznie jezdzie do Tongariro National Park i zrobcie Tongariro Crossing – cos przepieknego (http://careerbreak.wordpress.com/2009/01/02/tongariro-national-park-czyli-sylwester-z-bonusem/)! A na wyspie poludniowej koniecznie Mt Cook National Park. Widoki powalaja na kolana. Bawcie sie dobrze!
Droga Sąsiadko:)
Najlepsze życzenia w tym pięknym dniu, niech wymarzona podróż dostarcza Ci wiele radości i inspiracji, zdrówko dopisuje,
a ciekawość świata nie opuszcza.
Ściskamy mocno:):):)