Ostatni tydzień spędziliśmy głównie w różnych busach na wyboistych drogach północno-wschodniego Syczuanu. Widoki za oknem przepiękne – ośnieżone szczyty gór, porośnięte trawą wzgórza, ciągną się po horyzont łąki, małe wioski z tradycyjnymi, tybetańskimi domami; droga koszmarna – przejechanie 100 km zajmuje 4-5 godzin. Dodatkowo, zawsze istnieje problem z biletami autobusowymi, których brak. Bilety trzeba kupić dzień wcześniej (najlepiej czekać rano jeszcze przed otwarciem okienka), Chińczycy pchają się niemiłosiernie. Zdarzyło nam się, że kasjerka nie sprzedała biletów ‘białym’, chociaż byli pierwsi w kolejce (wśród nich my), tylko swoim rodakom (bocznym wejściem), a dla nas już ich nie było. Generalnie jesteśmy dość mocno zmęczeni Chinami; tutaj załatwienie czegokolwiek przychodzi z trudem. Mamy rozmówki, słowniczek, pokazujemy słowa, tłumaczymy na migi i nic – nie pojawia się nić porozumienia, niektórzy ludzie jakoś nie łapią o co nam chodzi (wcześniej podczas naszej podróży nigdy nie mieliśmy z tym kłopotów).
Jesteśmy z Krakowa. Lubimy podróżować, poznawać nowe kraje, ludzi i ich kulturę. Lubimy ten dreszczyk niepokoju, który pojawia się przed każdym dalekim wyjazdem - przed nieznanym. Realizujemy nasze marzenie - podróż dookoła świata. To jest nasz blog.
Magda & Maciek
Świat naszymi oczami
tagi
Ameryka Centralna
Argentyna
bilet
Bolivia
Boliwia
chile
Chiny
dookoła świata
droga
Ekwador
góry
honduras
Indie
Indonezja
Jawa
kalendarz 2010
kalendarz 2011
Ladakh
La Paz
Leh
León
moon valley
Mt Taranaki
Nepal
Nicaragua
Nikaragua
Nowa Zelandia
patagonia
Peru
podróż dookoła Świata
porady
Quito
roatan
rowery
Syczuan
szkocja
Tajlandia
tapeta
Tatry
Tatry Słowackie
Tongariro
valle de la luna
Varanasi
wulkan Bromo
Wyspy Kei


