Nepalskie drogi i autobusy pozostawiają bardzo wiele do życzenia – odległości pokonuje się tu w żółwim tempie a autobusy są załadowane do granic możliwości (na dachu jedzie tyle samo albo nawet więcej pasażerów co w środku). Do początku szlaku w miejscowości Shyapru Besi docieramy cali poobijani, po bagatela 10 godzinach jazdy (jakieś 140 km). Wybraliśmy Lantang trek, głównie ze względu na jego niewielką długość i dostępność noclegów po drodze. Nie mamy już energii na dłuższe wędrówki i dźwiganie całego sprzętu biwakowego. Rejon Lantang oraz Everest i Anapurna to jedne z najbardziej turystycznych i najłatwiej dostępnych terenów górskich. Rzeczywiście na szlaku mijaliśmy sporo turystów, a większość z nich z przewodnikami i tragarzami. Jednak ci wcale nam nie przeszkadzali i nie było aż tak tłoczno jak np. latem w Tatrach. To co nas bardzo zszokowało to astronomiczne ceny jedzenia na szlaku (prawie 1 USD za jedno jajko) i średnio mili lokalni ludzie, którym zależy tylko na pieniądzach. Jednym słowem wycieczka przyjemna, ale bez rewelacji.
Jesteśmy z Krakowa. Lubimy podróżować, poznawać nowe kraje, ludzi i ich kulturę. Lubimy ten dreszczyk niepokoju, który pojawia się przed każdym dalekim wyjazdem - przed nieznanym. Realizujemy nasze marzenie - podróż dookoła świata. To jest nasz blog.
Magda & Maciek
Świat naszymi oczami
tagi
Ameryka Centralna
Argentyna
bilet
Bolivia
Boliwia
chile
Chiny
dookoła świata
droga
Ekwador
góry
honduras
Indie
Indonezja
Jawa
kalendarz 2010
kalendarz 2011
Ladakh
La Paz
Leh
León
moon valley
Mt Taranaki
Nepal
Nicaragua
Nikaragua
Nowa Zelandia
patagonia
Peru
podróż dookoła Świata
porady
Quito
roatan
rowery
Syczuan
szkocja
Tajlandia
tapeta
Tatry
Tatry Słowackie
Tongariro
valle de la luna
Varanasi
wulkan Bromo
Wyspy Kei


