Ostatni tydzień upłynął nam pod hasłem przygotowania. Zakupy, robienie list, załatwianie spraw – aż dziwne jak mało ma się czasu nie pracując ![]()
I ciągłe wątpliwości – czy coś jeszcze może nam być potrzebne? czy o czymś nie zapomnieliśmy? A do wyjazdu zostało już tylko parę dni.
O czym koniecznie należy pamiętać:
- szczepionki – my wzięliśmy chyba wszystko co możliwe (siedem szczepionek na raz nie jest do końca najlepszym pomysłem), niestety pozostaję kwestia malarii, na którą nie ma szczepionki;
- wizy – ponieważ do Gwatemali lecimy przez USA konieczne jest posiadanie wizy amerykańskiej , chociaż nawet nie opuścimy lotniska; za to do Nowej Zelandii już nie trzeba mieć wizy a od niedawna wizę do Australii można załatwić przez Internet (eVisitor) za friko;
- prawo jazdy międzynarodowe – niestety nasze ‘nowe’ prawo jazdy nie jest ważne w Australii i Nowej Zelandii a tam chcemy wypożyczyć samochód, więc trzeba udać się do urzędu i wydać 25 PLN na międzynarodowe – wielka książeczka – wzór z 1962 roku;
- ubezpieczenie – lepiej, żeby się nie przydało ale mieć warto.
Co zabrać na rok?
Pewnie łatwiej będzie napisać po jakimś czasie czego nie warto zabierać albo czego lepiej nie zapomnieć. Każde z nas ma po dwa plecaki – duży ok.60 litrów i mały podręczny.
Zabieramy (każde):
- śpiwór;
- buty górskie i sandały;
- kurtkę wodoodporną i polar;
- inne ciuchy według uznania.
Dodatkowo: apteczka (dużo leków + środki na komary zawierające DEET – podobno skuteczne), sprzęt fotograficzny, laptop, ładowarki, latarka, przewodniki (na razie dwa – LP Central America i LP South America.




