W tej niewielkiej miejscowości zostajemy dzień dłużej niż pierwotnie planowaliśmy. Spacerujemy, wygrzewamy się w słońcu – jednym słowem odpoczywamy. W powietrzu czuć już zbliżającą się zimę.
Został nam już niecały tydzień na południu. Później kilka dni w Santiago i Nowa Zelandia, ale ten czas leci…

