Archiwa tagów 'Tupiza'

dziki zachód

Po krótkiej wizycie w Sucre i Potosi dotarliśmy do Tupizy, niewielkiej miejscowości położonej na południu Boliwii. Sam dojazd do niej zajął nam prawie cały dzień; zmuszeni byliśmy jechać autobusem dziennym, ponieważ nocny autobus dojeżdżał do Tupizy o 4 nad ranem. Podróż miała trwać osiem godzin, z początku wszystko szło dobrze, nawet byliśmy zaskoczeni tym, że kierowca nie robi żadnych przerw (jest to tutaj nagminne) i tak sprawnie pokonuje rzeki – jechaliśmy bitą drogą i kilkakrotnie autobus musiał przejechać przez szerokie acz płytkie koryto rzeki. Wszystko zmieniło się 20 km przed Tupizą, a więc prawie u celu (kierowca nie bez przyczyny pędził) – okazało się ze względu na remont drogi, jej spory fragment jest czasowo zamykany. Spóźniliśmy się, 20 min. wcześniej zamknięto drogę. Musieliśmy czekać ponad 4 godziny na ponowne jej otwarcie (głodni i spragnieni). Jadący z nami Argentyńczycy próbowali i prośbą i groźbą przekonać robotników, aby pozwolili nam przejechać, ale bezskutecznie. I tak zamiast 8 godzin jechaliśmy 12. Już zaczynaliśmy żałować, że zdecydowaliśmy się odwiedzić Tupizę, ponieważ jadąc do niej nadłożyliśmy spory kawałek drogi (a do tego ten postój), ale jej otoczenie wszystko nam zrekompensowało. Tupiza to takie senne miasteczko, jest przyjemna, choć nic szczególnego w niej nie ma. Za to jej okolica jest niesamowita – przypomina krajobraz z westernów – krwistoczerwone góry, rozległe wzgórza, przepiękne kaniony i wszędzie rosną olbrzymie kaktusy!

Around Tupiza

Around Tupiza

Valentine´s Day
coś na Walentynki