Na Bali docieramy późnym wieczorem i musimy jeszcze znaleźć nocleg. Najbliżej lotniska jest Kuta Beach – miejsce, w którym ‘ląduje’ większość turystów. Nie jest łatwo znaleźć pokój, już zaczął się sezon. Kuta Beach to miejsce wyjątkowo turystyczne, jest McDonald, Starbucks, itp.; plaża taka sobie i tłumnie oblegana. Zostajemy tu jeden dzień planując dalszy pobyt w Indonezji. Na kilka dni jedziemy na północ do Ubud – mniejszej i trochę spokojniejszej miejscowości; jest położony w środku wyspy. Na wypożyczonym motorze przez kilka dni zwiedzamy okolice. Wieczorami w Ubud są pokazy tradycyjnych tańców – my oglądamy Kecak i bardzo nam się podoba. Ludzie tutaj są wyjątkowo mili, pomocni, nawet sprzedawcy nie są nachalni. Świątynie, tarasy ryżowe, uśmiechnięci ludzie wołający ‘Hello’, dużo niższe ceny, egzotyczne zapachy i smaki – jesteśmy w Azji.
P.S. Nie wiem czy wiecie, że istnieje taki kraj jak ‘Polandia’ – my z niego pochodzimy:) Powiesz ‘Poland’, a oni ‘Poland?’ – aaa Polandia i już uśmiech zrozumienia pojawia się na twarzy.
