Po 22 godzinach spędzonych w pociągu i następnych 5-ciu w autobusie jesteśmy w Dali – małej, urokliwej miejscowości znajdującej się w prowincji Yunnan. Niestety jest to kolejne miejsce, które znajduje się na szlaku turystycznym Chińczyków. Jednak pierwszego dnia pogoda nam sprzyja – pada deszcz, więc na ulicach jest znacznie spokojniej.
Chcemy uciec od tłumów dlatego zmieniamy trochę plany i zamiast do Lijang ruszamy bezpośrednio do Litang położonego w prowincji Syczuan. Bezpośrednio, czyli trzy dni jazdy i dwa niezbyt ciekawe noclegi. Drugiego dnia nasz autobus zagrzebuje się w błotnistej drodze i musimy wyciągać go na linach.
W Xiangcheng, w którym mamy się przesiąść, nie ma biletów na następny dzień do Litang, więc razem z pięcioma innym osobami wynajmujemy minivana. Droga wiedzie wysoko w górach, przez przełęcz na wysokości 4.600 m. W końcu padnięci docieramy do celu; w Litang zatrzymamy się na kilka dni.



